Może nie kawał ale fajny toast 
Idę kiedyś przez park, księżyc świeci, a na ławeczce całują się
chłopak z dziewczyna. Idę innym razem... księżyc... gwiazdy, a
na tej samej ławeczce chłopak z inną dziewczyną. Idę znów tą
drogą: noc, księżyc, gwiazdy... i ten sam chłopak na tej samej
ławce, całuje się z trzecią dziewczyną.
****
Wypijmy za stałość mężczyzn i zmienność kobiet!
Idę kiedyś przez park, księżyc świeci, a na ławeczce całują się
chłopak z dziewczyna. Idę innym razem... księżyc... gwiazdy, a
na tej samej ławeczce chłopak z inną dziewczyną. Idę znów tą
drogą: noc, księżyc, gwiazdy... i ten sam chłopak na tej samej
ławce, całuje się z trzecią dziewczyną.
****
Wypijmy za stałość mężczyzn i zmienność kobiet!