Finanse i Ubezpieczenia…

Aleksis0000
17.02.2009 16:45:47
Lokalizacja: Pszów
Posty: 165 #227551

> > Pewne małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć
> > dzieci,
> > postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu
> > wszelkich
> > niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa,
> > zostawiając
> > żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w
> > tym
> > samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący
> > się w
> > zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
> >
> > - Dzień dobry, madame, ja jestem...
> > - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
> > środka.
> > - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję
> > się
> > w dzieciach...
> > - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i
> > po chwili
> > pyta spłoniona z emocji:
> > - To gdzie zaczniemy?
> > - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się
> > zupełnie na
> > mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa
> > - trzy
> > razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z
> > pewnością parę
> > w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie...
> > Naprawdę
> > można się wyluzować...
> >
> > "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i
> > Harry'emu nic nie wychodziło..."
> >
> > - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. -
> > kontynuuje
> > fotograf. - Ale
> > jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu
> > - siedmiu
> > różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z
> > rezultatu...
> >
> > Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija
> > dalej: -
> > Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas
> > roboty,
> > człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i
> > wychodzę
> > nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że
> > rezultaty
> > mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
> >
> > Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
> > - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
> > Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
> > współpracy...
> >
> > - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
> > - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do
> > parku. Ale
> > był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
> > zobaczyć
> > mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY
> > GODZINY
> > ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak
> > głośno, że
> > z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć,
> > bo
> > zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy
> > wiewiórki
> > zaczęły mi obgryzać sprzęt...
> >
> > -Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć
> > że
> > wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
> > -Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
> > stal...
> > No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać
> > do
> > roboty.
> > - STATYW ?
> > - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest,
> > żeby ją stale
> > nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna
> > cholera..................ZEMDLAŁA
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!